Z roku na rok jesteśmy coraz grubsi. Badania wskazują, że jemy zbyt dużo, nie zawsze jest to zdrowa żywność, a do tego coraz mniej się ruszamy. Można już mówić o epidemii tycia, dlatego Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna chce przekonać producentów żywności do umieszczania na produktach łatwych do odczytania tabel uwzględniających kaloryczność spożywanych przez nas produktów.
Dotychczas oznakowania kaloryczności odnoszą się do 100 gram produktu, a przecież nie wszystkie produkty ważą właśnie tyle - mówi Maria Wruk z WSSE. Dlatego inspektorzy chcą, by na etykiecie było wyszczególnione ile kalorii ma np. serek 120 gramowy lub jedna kromka chleba. Niestety producentów nie można w żaden sposób zobligować do takiego działania. "Możemy jedynie organizować szkolenia w tym temacie i nakłaniać do takiego postępowania" dodaje Maria Wruk.
Komentarze