Reklama

Radni nie pozwolą sobie obciąć

RMG Fm
05/04/2009 20:25
Czy gorzowscy radni - w imię podreperowania budżetu miasta w czasie kryzysu - byliby gotowi obniżyć swoje diety? Taki pomysł padł między innymi w Radzie Miasta Dąbrowy Górniczej. Jak się okazało, gest okazał się dla większości tamtejszych radnych zbyt trudny do wykonania, ale my sprawdzamy, jak na taki pomysł zapatrują się gorzowscy rajcowie. W tym roku na diety radnych zapisano w budżecie Gorzowa 530 tysięcy złotych. Przeciętny radny otrzymuje miesięcznie 1468 złotych brutto, a przewodniczący 2569 złotych. "Ostatnia obniżka dotyczyła wysokości diety przewodniczącego Rady" - przypomina rzecznik magistratu Jolanta Cieśla. Robert Surowiec, gdy został przewodniczącym, uszczuplił swoją dietę ze 150 do 140%, i tak już zostało.

Obniżenie diet byłoby bardziej działaniem PR-owskim, niż odczuwalnym zastrzykiem finansowym do budżetu miasta - uważają pytani przez nas radni. Arkadiusz Marcinkiewicz z Prawa i Sprawiedliwości zwraca uwagę na fakt, że dieta rekompensuje części radnym nieobecność w miejscu pracy podczas sesji Rady i posiedzeń komisji.
Zdaniem Pawła Leszczyńskiego z klubu Lewicy decyzja o obniżeniu diet musiałaby zapaść jednomyślnie, ale jest warta rozważenia. "Utraty dziesięciu procent diety radny nie odczuje, a mieszkaniec ten gest doceni" - argumentuje Paweł Leszczyński.
Dodajmy, że diety radnych mogą być obniżane, jeśli radny jest nieobecny na sesji lub na posiedzeniu komisji.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama