PWiK chce kolejnego lodołamania na Warcie. Dlatego jeszcze dziś szefostwo przedsiębiorstwa wystąpi w tej sprawie do wojewody. Wodociągom zależy zwłaszcza na tym, by obniżył się poziom wody na Kanale Siedlickim. Dopiero wtedy będą mogli dotrzeć do miejsca awarii ujęcia wody w Siedlicach. Od stycznia, czyli od czasu gdy awaria wystąpiła, nie ma możliwości jej usunięcia. Jak mówi dyrektor PWiK, Bogusław Andrzejczak, dotąd nie wiadomo nawet do końca, na czym polega usterka.
W tej chwili gorzowianie nie odczuwają skutków awarii. Ale jeśli nic się nie zmieni, latem może się okazać, że wody znów nie będzie w mieszkaniach na wyższych piętrach gorzowskich bloków.
Dodajmy, że w tej chwili poza Siedlicami, nie ma w mieście innych awarii. A na ich usuwanie PWiK co roku wydaje około miliona złotych.
Komentarze