Na gorzowskich ulicach trwa wielkie, orkiestrowe zbieranie. Niektórzy z wolontariuszy wracają do sztabów, aby zaopatrzyć się w serduszka, gdyż te, które mieli, już zostały rozdane. Jak mówi kierownik sztabu w Jazz Clubie Pod Filarami - Aleksandra Górecka, na razie jest spokojnie i wszystko odbywa się zgodnie z planem.
"Żaden z wolontariuszy nie wrócił jeszcze, aby zdać puszkę i pobrać kolejną, ale jesteśmy dobrej myśl" dodaje. Ci gorzowianie, którzy zdecydowali się już wrzucić pieniądze do puszek wolontariuszy, twierdzą, że nie trzeba ich było specjalnie przekonywać do tego, aby wspomóc Orkiestrę. Przypomnijmy, że w tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, nad bezpieczeństwem kwestujących czuwają gorzowscy policjanci wspólnie z żołnierzami z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu.
Komentarze