Po pięciu miesiącach można już mówić o tym, że nie jest dobrze - tak wygląda wykonanie miejskiego budżetu. Przypomnijmy - na 2009 rok zaplanowano rekordowy dochód w wysokości 412 mln zł. Już wiadomo, że jego realizacja może być niemożliwa. Jak mówi skarbnik miasta Małgorzata Zienkiewicz, są już pierwsze symptomy kryzysu - wpływy ze sprzedaży nieruchomości to niecałe 2 procent w ciągu pięciu miesięcy tego roku. Maj uświadomił nam także spadek z wpływów z podatków - dodaje. Dobrą informacją jest natomiast to, że przetargi na dostarczanie usług czy prace budowlane mieszczą się w kwotach zaplanowanych w budżecie.
Być może będą z tego tytułu nawet pewne oszczędności" - dodaje Małgorzata Zienkiewicz. Nie pokryją one jednak strat. Naczelnicy miejskich wydziałów dostali teraz od prezydenta zadanie przeanalizowania wydatków.
Komentarze