Zalane odcinki wielu ulic, połamane gałęzie i mnóstwo pourywanych tablic rejestracyjnych- to skutki burzy, jaka przeszła wieczorem nad Gorzowem i okolicą. Deszcz był tak intensywny, że studzienki kanalizacyjne w wielu miejscach nie dążyły z odprowadzaniem wody.
Przez to na wielu jezdniach tworzyły się ogromne bajora. Tak było m.in. w centrum Gorzowa na Jagiełły, na trasie średnicowej oraz na Wyszyńskiego, przy wyjeździe do Kłodawy. Przejazd przez ogromne kałuże, często skrywające dziury w jezdniach, dla kilkudziesięciu kierowców skończył się zgubieniem tablic rejestracyjnych. Można o nie pytać w komendzie miejskiej policji przy Wyszyńskiego i II komisariacie przy Kwiatowej.
Na nowym rondzie u zbiegu Wyszyńskiego z Górczyńską znowu osunęła się skarpa nad Kłodawką. Kostka brukowa ułożona na niej jakoś się jeszcze trzyma dzięki siatce zabezpieczającej, ale cały piasek który wysypano na skarpę podczas jej naprawiania wymyło do Kłodawki; ogrodzenie obniżyło się o jakieś 20-30 cm. Na tym samym rondzie na przejściu dla pieszych pomiędzy dwiema jezdniami Górczyńskiej zapadł się chodnik wokół studzienki kanalizacyjnej (chyba tzw. burzowa); wygląda to niebezpiecznie, z dołu słychać szum wody i nie wiadomo w którym jeszcze miejscu zapadnie się kostka polbrukowa.
Wczoraj były też problemy z internetem. Kto chciał zrobić zakupy na stacjach benzynowych, płacąc za nie kartą, nie miał szans. Nie działały terminale.
Strażacy interweniowali kilkadziesiąt razy, wypompowując wodę z zalanych piwnic i usuwając z dróg połamane gałęzie.
Dziś na gorzowskich ulicach mnóstwo piachu naniesionego przez wodę. W wielu miejscach woda wybiła pokrywy studzienek kanalizacyjnych.
Komentarze opinie