Twardy orzech do zgryzienia mają politycy gorzowskiej Platformy Obywatelskiej przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi. Trwają spekulacje nad tym, kto ma być kandydatem partii w wyścigu do fotela prezydenta Gorzowa.
Przed miesiącem na antenie radia RMG mówiliśmy, że faworytem marszałka województwa Marcina Jabłońskiego jest Henryk Maciej Woźniak. Marszałek w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej zachwalał senatora PO twierdząc, że byłby on świetnym kandydatem na prezydenta miasta. Po tych słowach na naszej antenie radny Robert Surowiec przyznał, że w gorzowskiej PO zawrzało. Radny podkreślił, że liderzy gorzowskiej Platformy chcą kandydata wybrać sami.
Ostatnio głos w dyskusji zabrali również członkowie partyjnej młodzieżówki, czyli Młodych Demokratów. Ich lider, Michał Wasilewski, zaproponował, że kandydata partii powinni wskazać sami wyborcy. W tym celu partyjna młodzieżówka chce zorganizować sondaż wśród mieszkańców Gorzowa. Choć nazwisk jakie znajdą się na kartach do głosowania nie znamy, to Michał Wasilewski ma już pewne propozycje. - Henryk Maciej Woźniak, Krystyna Sibińska i Robert Surowiec to są chyba naturalni kandydaci - wylicza Wasilewski. Przewodniczący Młodych Demokratów zaznacza jednak, że wybór będzie skonsultowany z władzami gorzowskiej PO.
O pomyśle młodzieżówki Platformy rozmawiali na naszej antenie gorzowscy parlamentarzyści. Podczas ""Śniadania Politycznego"" poseł PO Witold Pahl, zalecał ostrożność w organizacji tego typu przedsięwzięcia. - Musimy najpierw poznać szczegóły przeprowadzenia sondażu. Każdy kandydat musi wyrazić zgodę na swój udział. Łatwo tu o błędy - ostrzega Pahl. Poseł podkreśla jednak, że każda forma zainteresowania gorzowian wyborami jest dobra.
Poseł SLD, Jan Kochanowki, w aktywności Młodych Demokratów nie widzi nic szczególnego. - To naturalne, że w momencie zdobycia władzy młodzi aktywiści chcą się wyróżnić, pokazać w partii swoją kreatywność i pomysłowość - twierdzi poseł. Jan Kochanowski nie rozumie jednak do końca, skąd wśród Młodych Demokratów takie zainteresowanie procedurą wyboru kandydata. - Może mają swojego własnego człowieka na to stanowisko? - zastanawia się poseł.
Komentarze