Przed gorzowskim sądem okręgowym trwa proces w/s tzw. aferze budowlanej
RMG Fm
27/11/2009 18:49
Przed gorzowskim sądem okręgowym trwa proces w/s tzw. aferze budowlanej. Przypomnę, że na ławie oskarżonych zasiada 19 osób, w większości szefowie gorzowskich firm budowlanych. Podczas dzisiejszej rozprawy analizowano inwestycję " bocznica kolejowa do Elektrociepłowni". Zdaniem biegłej sądowej Teresy Paczkowskiej, pracownika naukowego Politechniki Szczecińskiej, przy rozliczaniu tej inwestycji " uprawiana była inżynieria finansowa" ( analogicznie do kreatywnej, lub wirtualnej księgowości). W wyniku takiego rozliczenia - zdaniem biegłej - wartość nienależnego wynagrodzenia to kwota 193.744 euro co daje 755.603 złote ( według ówczesnego kursu). Biegła kilkakrotnie podkreślała, że nie kwestionuje żadnych projektów, jedynie sprawdza, jak w praktyce zostały one wykonane i rozliczone. "Wiem, że oskarżeni będą podważać każde wyliczenie stawki zrobione przeze mnie, bowiem chcą dowieść sądowi, że nie złamali obowiązującego wówczas prawa" - mówiła biegła Paczkowska. Rzeczywiście - Janusz K. (Budinwest), Jerzy S. i Andrzej S. kwestionowali wyliczenia biegłej, podważali wyceny robót, pytali w którym momencie złamali prawo. Na kilka takich pytań biegła odpowiedziała: nie wiem. Gdy po jednej z takich odpowiedzi rozległ się głośny śmiech Andrzeja S. sędzia Dariusz Hendler zareagował natychmiast i upomniał oskarżonego. "Takie zachowanie nie licuje z powagą sądu i sąd może to potraktować jako na tyle obraźliwe, że może się Pan spotkać z konsekwencjami finansowymi, a w najlepszym wypadku z czasowym opuszczeniem sali. Musimy swoje emocje powściągać" - powiedział sędzia Hendler.
Komentarze