Rodzice, których dzieci uczęszczają do filii Szkoły Podstawowej nr 4 przy ul. Osadniczej zakładają stowarzyszenie. Są tak zdeterminowani w walce o placówkę, że postanowili sami ją prowadzić. Dziś o swoich planach mówili podczas spotkania z konwentem Rady Miasta. Rodzice zapewniali, że z pomocą miasta, które w części dotowałoby placówkę, szkoła mogłaby nadal funkcjonować.
Przedstawili też 2 listy z podpisami zwolenników. Jedną - gorzowską, na której widniało ponad 50 nazwisk i drugą- łagodzińską z ponad 20 podpisami. Jak powiedziała Anna Romanowicz - przedstawicielka rodziców, w tej chwili są w trakcie rejestracji stowarzyszenia. Rodzice zapewniali radnych, że chcieliby w szkole prowadzić dobrze wyposażoną pracownię komputerową czy dbać o poszerzenie oferty kulturalno-oświatowej. Mówili też, że w przyszłości mogliby powiększyć placówkę o oddziały przedszkolne i kolejne klasy. Naczelnik Wydziału Edukacji Adam Kozłowski mówił, że liczby pokazują, że sytuacja demograficzna będzie utrzymywała się na podobnym poziomie czyli nie będzie wzrostu. Stwierdził też, że rodzice muszą wziąć pod uwagę wysokie koszty funkcjonowania placówki szkolnej. Z wyliczeń naczelnika wynikało, że rodzcie musieliby zdobyć w ciągu roku ponad 82 tys. zł. Jak mówiła wiceprezydent Gorzowa Zofia Bednarz, planowano, by do obiektu przy Osadniczej, który nadal pozostałby własnością miasta przenieść osoby niepełnosprawne, zajmujące obecnie część przedszkola przy ul. Walczaka. W ten sposób miasto zyskało by dwa pomieszczenia w budynku przy Walczaka, gdzie można by otworzyć dodatkowy oddział przedszkolny.
Jakie będą dalsze losy filii Szkoły Podstawowej nr 4 przy ul. Osadniczej, na razie nie wiadomo. Podczas spotkania konwentu, przewodnicząca Rady Miasta Krystyna Sibińska powiedziała, że rozmowy jeszcze będą trwały. Ostateczna decyzja powinna zapaść najpóźniej do maja.
Komentarze