Od dziś przez cały tydzień potrwają "Dni bez wokand". To kolejny etap protestu sędziów. Są zdesperowani, bo ich protest trwa od około roku, a rządowego oddźwięku nie ma. Chodzi im m.in. o wynagrodzenia oraz o sprawę asesorów. Może się bowiem okazać, że w maju blisko 600. z nich nie będzie mogło orzekać. Co to oznacza? "Zapaść - jeśli chodzi o sądy rejonowe, w których asesorzy najczęściej orzekają"- mówi sędzia Sebastian Górecki.
To oznaczałoby, że terminy oczekiwania na sprawy, znacznie się wydłużą. Pocieszające jest to, że w Gorzowie ten problem byłby mniejszy, bo asesorzy stanowią 10 procent kadry orzekającej.
Co rozpoczynające się dziś Dni bez wokand oznaczają dla mieszkańców? Nie odbędzie się około 50 procent rozpraw w całym okręgu Sądu Okręgowego w Gorzowie. "Protest nie będzie uciążliwy"- zapewnia jednak sędzia Górecki. Tłumaczy, że zaplanowano go znacznie wcześniej, dzięki czemu rozprawy przesuną się o ok. tygodnia. Co w tym czasie robią sędziowie? Nie próżnują- zapewnia Sebastian Górecki. "Ok. 30 procent pracy, zwłaszcza w wydziałach cywilnych, to praca za biurkiem". Sędziowie m.in. wydają postanowienia, nakazy zapłaty, piszą uzasadnienia, przygotowują się do każdej z rozpraw.
Komentarze