Gorzowski sąd nie zakończył dziś procesu trzech byłych esbeków oskarżonych o fałszywe zeznania, w wyniku których działacz Solidarności trafił do więzienia. Po dzisiejszej rozprawie sąd postanowił wezwać jeszcze jednego świadka - przełożonego oskarżonych.
Wszystko dlatego, że oskarżony w tej sprawie Stefan J. zeznał dziś, że był jedynie obserwatorem wydarzeń, z których sporządził notatkę służbową, a wszystkie polecenia wydawali mu przełożeni. Dostałem polecenie zeznań w prokuraturze od pana Sikorskiego. Do dzisiaj to pamiętam, doszło między nami do scysji, wtedy bardzo ostrej, ale nie miałem wyjścia, musiałem iść zeznać. Kazano mi tylko zeznać na podstawie tej notatki, którą napisałem, złożyć zeznania w prokuraturze. Wiem, że przesłuchiwał mnie prokurator Kopka, który dzisiaj również nie żyje - zeznawał. Przypomnijmy, że proces dotyczy wydarzeń z lat 80-tych. Jarosław Romański został wówczas skazany na 3,5 roku więzienia za rzekomy udział w zamieszkach pod gorzowską Katedrą 31. sierpnia 1982 roku. Teraz IPN uznał, że tamto skazanie opierało się na fałszywych zeznaniach funkcjonariuszy bezpieki i skierował przeciwko nim akt oskarżenia.
Komentarze