Zdaniem Lecha Kaczyńskiego obecny rząd w niewłaściwy sposób ukształtował relacje naszego kraju z Niemcami. Podczas spotkania ze studentami Państwowej Szkoły Zawodowej w Gorzowie prezydent powiedział, że nasz rząd powinien w stosunkach z Niemcami myśleć przede wszystkim o naszym interesie. Lech Kaczyński powiedział, że w stosunkach polsko-niemieckich problemem jest nierówne realizowanie pewnych zapisów traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznych stosunkach z 1991 roku. W traktacie jest mowa między innymi o mniejszościach narodowych. Prezydent wyjaśnił, że umowa ta mówi o mniejszości niemieckiej w Polsce, a nie mówi o mniejszości polskiej w Niemczech. Historii stosunków polsko-niemieckich był poświęcony wykład Lecha Kaczyńskiego w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Gorzowie. Według prezydenta innym problemem w stosunkach polsko-niemieckich jest kwestia przesiedleńców. Przy tej okazji Lech Kaczyński odniósł się krytycznie do działalności Eriki Steinbach.
Po brzegi wypełniła się aula AWF, w której odbyło się spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z gorzowianami. Mieszkańcy pytali głównie o kryzys. Prezydent wyraził przekonanie, że część działań rządu w sprawie kryzysu gospodarczego jest efektem jego inicjatyw, wspomniał tu o inicjatywie organizowania szczytów społecznych. Prezydent odniósł się także do dzisiejszej informacji, że zachęcał Polaków do brania kredytów w złotówkach, a sam ma pożyczkę we frankach szwajcarskich . "To jest wyłącznie sprawa mojej żony, mojej córki, mojego zięcia" - stwierdził prezydent. Mówił z uśmiechem, że nigdy nie miał ambicji, aby rządzić w domu, chce być tylko dobrze traktowany i być dobrym mężem. "Oddaję pieniądze żonie i nie wiem, co się z nimi dzieje" - żartował. "Natomiast swoją chęć władzy realizuję zupełnie gdzie indziej" - dodał Lech Kaczyński.
Prezydent przed czasem zakończył swoje spotkanie z mieszkańcami Gorzowa, po tym jak młoda kobieta zemdlała w dusznej auli gorzowskiego AWF. Na ziemię osunęła się strażniczka miejska, która w mundurze przez kilkadziesiąt minut stała w poczcie sztandarowym. Prezydent przerwał wypowiedź i zainteresował się losem kobiety. Kilkakrotnie do niej podchodził, by zorientować co się dzieje. Prezydent wszedł na mównicę i obiecał, że zaprosi strażniczkę do Warszawy, do szpitala wojskowego, by przeszła kompleksowe badania. Dodał, że całe zamieszanie nie jest jej winą.
Prezydent był też pytany, jak spędzi tegoroczne Święta Wielkanocne. Powiedział, że pierwszy dzień będzie w gronie ściśle rodzinnym, m.in. z bratem, rodziną żony i córki. W drugi dzień świąt będzie natomiast przebywał w rezydencji w Juracie, także z przyjaciółmi z Trójmiasta. Mówiąc o zwyczajach świątecznych Lech Kaczyński wspomniał malowanie pisanek. Dodał, że nie przepada za zwyczajem śmigusa- dyngusa.
Komentarze