48 osób z Gorzowa i okolic represjonowanych w czasie PRL-u odstanie odszkodowania na kwotę prawie 990 tys. złotych. Pieniądze za doznane krzywdy może dostać więcej osób. Z powodu m.in. internowania, bezprawnego zatrzymywania, rewizji czy utraty pracy pozwy do sądu złożyło 108. gorzowskich działaczy opozycyjnych i ich rodzin.
Mogli to zrobić dzięki wprowadzeniu w październiku zeszłego roku ustawy umożliwiającej dochodzenie swoich praw. Górna granica odszkodowania nie może przekroczyć 25 tys. zł. Jak powiedział nam wiceprezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Roman Makowski, na razie tylko 13 pozwów zostało z różnych przyczyn oddalonych. Kolejne sprawy toczą się cały czas przed gorzowskim sądem. Około 10. osób w sprawach odszkodowań za represję reprezentuje mecenas Stanisław Żytkowski. Choć sam był internowany i wielokrotnie zatrzymywany za działalność opozycyjną nie złożył pozwu. Poszedłem do tego tak, że ja nie pozwolę zrobić z siebie ofiarę. Ja nie jestem ofiarą, nie chciałem być ofiarą i nie będę ofiarą dodał Żytkowski.
Komentarze