Pracownicy TPV źle się poczuli, bo wdychali opary z podłogi
RMG Fm
02/11/2010 17:32
Wracamy do sprawy zatrucia pracowników w gorzowskiej fabryce TPV. Jak informowaliśmy na naszej antenie w sobotę w nowej hali wylewana była podłoga.
Opary, które wydobywały się podczas prac spowodowały, że kilka osób źle się poczuło. Jedną z kobiet przewieziono do szpitala. Jak się okazało - substancja, która wpłynęła na stan pracowników określana jest przez sanepid jako uciążliwa, ale nie szkodliwa. Używa się jej powszechnie do konserwowania podłóg. Firma budowlana mogła jej używać, jednak należało zapewnić bezpieczeństwo pracownikom. -Używanie tego typu substancji powinno odbywać się bez obecności pracowników, a potem konieczne jest wietrzenie hal przez kilkanaście godzin- wyjaśnia kierownik higieny pracy w gorzowskim sanepidzie Anna Dańko.
Dyrektor Elżbieta Malicka zaznacza, że nie jest możliwe, aby w momencie, gdy w fabryce prowadzone są roboty budowlane, opróżnić zakład. To oznaczałoby konieczność wstrzymania produkcji. -Sytuacja z soboty to wina poddostawcy, który użył takiej, a nie innej substancji- wyjaśnia dyrektor do spraw zasobów ludzkich Elżbieta Malicka.
Powiatowy Inspektor Sanitarny wykluczył zatrucie pracowników. Objawy u trzech osób, którym udzielono pomocy lekarskiej na miejscu, ustąpiły zaraz po przewietrzeniu. Natomiast pracownik odwieziony do szpitala po dwugodzinnej obserwacji, został wypuszczony do domu.
Dyrekcja fabryki zawarła umowę z firmą budowlaną, że niezależnie od rodzaju używanej substancji, jej stosowanie będzie konsultowane ze specjalistą do spraw BHP w TPV. W tym przypadku tak się nie stało. Skontaktowaliśmy się z firmą ARPOS, która kładła podłogę w gorzowskiej fabryce. Odmówiono nam komentarza w tej sprawie.
Decyzje i ustalenie konsekwencji, jakie ewentualnie poniesie firma należą do dyrektora generalnego fabryki.
Komentarze