Sporo gorzowian pracuje za granicą i przyjechało do kraju na święta lub długi majowy weekend. Jak się jednak okazuje, nie zawsze kupiony i zabukowany wcześniej bilet powrotny gwarantuje nam, że na czas dotrzemy do pracy. Tak było w przypadku gorzowskiego małżeństwa, pana Leszka i pani Renaty. Po dojechaniu do Świnoujścia, okazało się, że nie zostali – mimo miejscówek - wpuszczeni na prom, bo służby portowe przyjęły zbyt dużą ilość tirów.
Co w takiej sytuacji gorzowianie mogą zrobić? Mają prawo do złożenia reklamacji – powiedział nam Andrzej Wawrzyński, miejski rzecznik praw konsumenta. Dodał także, że przypadek gorzowian, chociaż nieczęsty, nie jest odosobniony.
Dodajmy, że w sytuacji, kiedy składamy reklamację, warto w niej uwzględnić wszystkie poniesione materialne straty i jak największą ich ilość – udokumentować.
Komentarze