Wszystko wskazuje na to, że bez przeszkód odbędzie się noworoczny rejs "Kuny" do Santoka. Kapitan Jerzy Hopfer uważnie oberwuje pogodę i Wartę, i po ponad 40 latach pracy blisko rzeki ze sporą dozą pewności może przewidzieć, że na Warcie nie pojawią się zjawiska lodowe.
Pierwszy noworoczny rejs zabytkowego lodołamacza odbył się 1. stycznia tego roku. Grupa kilkunastu gorzowian zobaczyła 10-ciokilometrowy odcinek Warty w kierunku Wieprzyc. Ponieważ mieszkańcy często pytają o kierunek w górę rzeki, tym razem "Kuna" popłynie w stronę Santoka. Pozwoli na to także stan wody - trudne do przejścia latem miejsce na wysokości Czechowa tym rzem nie powinno sprawić "Kunie" kłopotu. A przypomnijmy, że zanurzenie lodołamacza to 1,60 m.
Do rejsu statkiem w mroźny Nowy Rok należy się odpowiednio przygotować. "Kuna" może przewozić gości głównie na pokładzie, dlatego wszyscy chętni powinni ubrać się bardzo ciepło. Warto zabrać ze sobą również termos z gorącą kawą czy herbatą, a także... dobry humor i odrobinę fantazji, by w ten nietypowy sposób powitać Nowy Rok.
"Kuna" będzie czekać na gości w czwartek przy nowym bulwarze o 12:00, czyli w południe.
Cena biletu osoby dla osoby dorosłej to 20 zł, a dla dzieci 10 złotych.
Komentarze