Temperatura coraz niższa a potrzeby coraz większe. Liczba osób nocujących w Domu Brata Alberta w Gorzowie systematycznie rośnie. "Chociaż nie ma jeszcze kompletu, to zaczynamy odczuwać braki" mówi kierownik placówki Sylwia Krasińska. Najbardziej potrzebna jest odzież i środki higieniczne. Dyrekcja ośrodka apeluje do mieszkańców Gorzowa o pomoc.
Jeśli ktoś ma niepotrzebną męską ciepłą odzież, buty lub środki higieny osobistej to wszystko bardzo chętnie przyjmiemy i przekażemy naszym mieszkańcom - mówią pracownicy Domu. Jak dodaje kierownik Domu tych artykułów nigdy nie za wiele. Na szczęcie w tym roku, jak podkreśla Sylwia Krasińska, nie powinno zabraknąć opału, chociaż były lata, że i z tym bywało krucho.
Obecnie w domu brata Alberta przebywa 40 osób, a miejsc jest 43. Więcej wolnych miejsc jest natomiast w noclegowni. Tu minionej nocy spało 9 mężczyzn, a łóżek jest 14.
Komentarze