Dziś Poniedziałek Wielkanocny. Drugi dzień świąt traktowany jest przez polski Kościół katolicki jako kontynuacja święta Zmartwychwstania Chrystusa.
W tradycji ludowej Poniedziałek Wielkanocny znany jest jednak jako śmigus-dyngus albo po prostu lany poniedziałek. Kiedyś były to dwa odrębne zwyczaje: śmigus oznaczał smaganie rózgami po nogach, zaś dyngus - oblewanie wodą i zbieranie datków stanowiących wielkanocny ""okup"". Przemoczona odzież i mokre włosy miały świadczyć o powodzeniu panny. - Kto nie zostanie dziś oblany, nie będzie miał szczęścia - ostrzega etnolog Monika Wilk.
Niestety, dla wielu gorzowian ta miła i radosna tradycja stała się uciążliwym zwyczajem. - Kiedy byłam młoda, to inaczej traktowałam ten zwyczaj. Teraz, kiedy jestem starsza, nie lubię, gdy na ulicy ktoś mnie obleje wodą - podkreśla gorzowianka.
Warto jednak zachować umiar. Policja zapowiada, że w lany poniedziałek nie będzie żadnej pobłażliwości dla osób, które przekroczą granicę tradycji. Chuligani będę karani m.in. mandatami. Jeżeli osoba oblana wyceni straty na ponad 250 złotych, sprawcy grozi sprawa w sądzie karnym i minimum 5 lat więzienia.
Komentarze