Pomysły sprzedaży “Słowianki: szkodzą spółce – mówi jej prezes. To komentarz Joanny Kasprzak – Perki do dyskusji niektórych radnych, którzy m.in. na naszej antenie zastanawiali się, czy nie warto pomyśleć o sprzedaży Słowianki. Prezes tłumaczy, że fizycznie miasto nigdy do działalności centrum nie dopłacało. Straty, jakie co roku generuje spółka, wynikają z obsługi amortyzacyjnej miejskiego majątku, który po 9 latach funkcjonowania wynosi około 50 milionów złotych.
Słowianka mogłaby szukać zarobku np. podnosząc ceny biletów, ale wtedy straciliby mieszkańcy. Joanna Kasprzak -Perka dodaje, że jedynym wkładem miasta w działalność spółki są dotacje do nauki pływania oraz do wejściówek dla osób niepełnosprawnych.
- Pomysły o prywatyzacji bardzo szybko przenikają do świata biznesu, a to nam nie pomaga w przededniu podpisania umowy na budowę hotelu – dodaje radca prawny, Krzysztof Kowalski.
- Najgorsze w tym wszystkim jest to, że plotka poszła, a tymczasem właściciel “Słowianki”, czyli miasto, nie ma planów sprzedaży – dodaje prezes Kasprzak – Perka.
Szefostwo “Słowianki” przypomina, że Centrum powstało z udziałem środków PFRON-u. Potencjalny właściciel musiałby więc dotować wejścia niepełnosprawnym. Do tego majątek spółki to 50 milionów, ale za 10-lenią markę firmy, trzeba będzie zapłacić dużo więcej.
Komentarze