By przekonać bezdomnych do zmiany stylu życia, Stowarzyszenie im. Brata Alberta zmierza do zatrudnienia osób, które pracowałyby z bezdomnymi na ulicy. Tacy socjalni pracownicy musieliby zostać odpowiednio przeszkoleni, praca z bezdomnymi i przekonanie ich do powrotu do społeczności do najłatwiejszych zadań bowiem nie należy.
Pierwszy duży krok to zamieszkanie w Schronisku Brata Alberta. Przy pomocy pracowników schroniska osoby bezdomne składają wnioski o przydział lokalu socjalnego, podejmują pracę i zaczynają dbać o swoje zdrowie - mówi dyrektor Gorzowskiego Centrum Pomocy Rodzinie i Polityki Społecznej Barbara Steblin-Kamińska.
By zamieszkań w Domu Brata Alberta trzeba zrezygnować z alkoholu. Przeciwko tej zasadzie buntuje się największa grupa bezdomnych. "Na przykładzie innych miast i państw wiemy, że wtedy właśnie skuteczniejsze są bezpośrednie rozmowy, prowadzone z bezdomnymi na ulicach. Jest to takie stałe nękanie poprzez rozmowy i próby przekonywania do zmiany podejścia do swojego życia dodaje dyrektor Steblin-Kamińska.
Z raportu przeprowadzonego w grudniu ubiegłego roku wynika, że w Gorzowie mamy około 100 bezdomnych nie korzystających ze stałej pomocy noclegowej.
Komentarze