W pożarze stracili wszystko. Teraz próbują odbudować mieszkanie i... życie. Pogorzelcy z ulicy Matejki po pożarze, do którego doszło w ubiegłym tygodniu, trafili do Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Codziennie jednak są w swoim spalonym mieszkaniu. Chcą je wyremontować, by jak najszybciej tam wrócić.
Dzięki pomocy mieszkańców Gorzowa wiele rzeczy niezbędnych w domu udało się już zgromadzić, nadal potrzebne są jednak materiały budowlane. Mieszkanie spaliło się w całości, trzeba na nowo postawić ścianki działowe, wstawić drzwi, położyć kafelki na ścianach i podłodze. Do tego wszystkiego potrzebna jest spora ilość materiałów. Do czasu zakończenia remontu w mieszkaniu przy Matejki, państwo Sylwia Bugalska i Janusz Wasylenko zostaną w Ośrodku Interwencji Kryzysowej. Jak powiedziała dyrektor placówki, Jolanta Szynkarczuk, osoby w podobnej sytuacji zawsze znajdą schronienie. Zgodnie z porozumieniem, które ośrodek podpisał z policją i strażą pożarną, pracownicy placówki pojawiają się na miejscu prawie każdej tragedii rodzinnej, do której dochodzi w Gorzowie. Służą wsparciem i pomocą psychologiczną, a w przypadku gdy to konieczne, zapewniają dach nad głową. Czas pobytu rodziny w Ośrodku Interwencji Kryzysowej uzależniony jest od rozmiaru tragedii, jaka ją dotknie. Ośrodek dysponuje 15. miejscami. Osoby, które chcą pomóc pogorzelcom z ulicy Matejki i mają do zaoferowania np. materiały budowlane, mogą kontaktować się właśnie z pracownikami ośrodka Interwencji Kryzysowej, numer to 095 7214 215.
Komentarze