Czekają na sygnały od mieszkańców, ale najczęściej interweniują sami. Miejscy strażnicy jak co roku wraz z nadejściem chłodów pomagają osobom bez dachu nad głową. Jak powiedział nam komendant Straży Miejskiej, Czesław Matuszak, od kilku dni, podobnie jak w roku ubiegłym, funkcjonariusze Straży Miejskiej wraz z pracownikami Wydziału Spraw Społecznych i Gorzowskiego Centrum Pomocy Rodzinie wspólnie patrolują zakątki miasta w poszukiwaniu bezdomnych.
Wśród miejsc najlepiej znanym miejskim strażnikom komendant Matuszak wymienia między innymi klatki schodowe w blokach przy ulicy Gwiaździstej i Słonecznej, kamienice i garaże wzdłuż ulicy Teatralnej oraz teren dawnego poligonu przy ulicy Myśliborskiej. Nierzadko jednak zdarza się również tak, że osoby bezdomne zasypiają w pojemnikach na śmieci czy w altanach na gorzowskich osiedlach. Zapytani przez nas gorzowianie wiedzą jak reagować w takiej sytuacji i często pomagają osobom bezdomnym na własną rękę. Bezdomni z naszego miasta najczęściej trafiają do domów pomocy społecznej i do Noclegowni Bata Alberta przy ulicy Strażackiej. W ubiegłym roku - jak podkreśla komendant Matuszak - nie było sytuacji, kiedy osoba bezdomna odmówiła przyjęcia pomocy lub z powodu braku miejsc nie można było jej pomóc.
Komentarze