Polityków z południa zapraszamy do Gorzowa. Później do dyskusji o jego problemach
RMG Fm
03/01/2009 12:32
Zapraszamy do Gorzowa. Szczególnie serdecznie polityków z południa. Posłowie Elżbieta Rafalska, Jan Kochanowski i Witold Pahl zgodnie z twierdzą, że parlamentarzyści i radni sejmiku z południa województwa bardzo chętnie wypowiadają się na temat naszych problemów, choć tak naprawdę w ogóle ich nie znają. Sytuacji nie poprawiła wojewoda, która w grudniu zorganizowała spotkanie z parlamentarzystami nie w Gorzowie, gdzie jej siedziba, lecz w Zielonej Górze. Politycy z południa powinni tu przyjechać choćby po to, by wjechać windą na ostatnie piętro urzędu wojewódzkiego i ocenić widok z 14. piętra - ironizuje poseł Jan Kochanowski.
Jego zdaniem politycy z południa bardzo chętnie wypowiadają się np. na temat sytuacji gorzowskiego szpitala. Oczekiwałby w takim razie, by odwiedzili placówkę, poznali ją i dopiero wygłaszali sądy.
Jak dodaje posłanka Elżbieta Rafalska, pracowała w urzędzie za wojewodów: Ostroucha, Majchrowskiego, Iwana i Korskiego i żaden nie organizował spotkań w innym miejscu niż Gorzów. Jej zdaniem parlamentarzyści wystarczająco często odwiedzają Zieloną Górę- jeżdżą na posiedzenia sejmiku czy spotkania z marszałkiem. Spotkania z wojewoda powinny się odbywać tu, gdzie siedziba. "Tylko konsekwencja może utrzymać tę delikatną równowagę, a wymyślanie, że spotkania będą się odbywały na zmianę- to bzdura"- mówi posłanka PiS.
"Dla niektórych samorządowców z południa Gorzów jest na końcu świata" - przyznaje poseł Witold Pahl. Jego zdaniem, skoro mówimy o integracji województwa, budujmy ją na bazie poznawania wzajemnych problemów.
Dodajmy tylko, że zorganizowane w grudniu spotkanie wojewody z parlamentarzystami odbyło się bez udziału polityków z północnej części województwa. Parlamentarzyści tłumaczyli swoją nieobecność ważnymi obowiązkami i spotkaniami w Sejmie. Podkreślili, że nie było tu mowy o bojkocie.
Komentarze