Pożar w jednym z mieszkań przy ul. Grottgera 5. Z powodu dużego zadymienia, trzeba było ewakuować mieszkańców bloku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że właściciel jednego z mieszkań, który miał odcięty prąd i gaz, rozpalił w środku ognisko. Inne przypuszczenia mówią o zaprószeniu ognia. Akcja gaszenia skończyła się, nikomu nic się nie stało, mieszkańcy czekają na powrót do domów.
Sąsiedzi mówią, że właściciel mieszkania, w którym wybuchł pożar, jest osobą niepełnosprawną intelektualnie. Mieszkał sam. Zajęła się nim opieka społeczna. Z powodu niepłacenia rachunków w mieszkaniu odcięte były gaz i światło. Pożar gasiły dwie jednostki straży pożarnej.
Komentarze