Połowa lubuskich szkół i przedszkoli nie ma wymaganych certyfikatów na meble. To o tyle ważne, że dzieci które spędzają ładnych kilka godzin dziennie siedząc, mogą odczuwać później bóle pleców, szyi. To pierwszy krok do postępujących wad postaw, czy schorzeń narządów ruchu.
"Meble kupione przed rokiem 2002 nie posiadają certyfikatów. Należy je jak najszybciej wymienić. Te szkoły, które nie posiadają certyfikatów albo w najbliższym czasie nie mają zamiaru kupić nowych mebli, muszą poradzić sobie w inny sposób. W większości przypadków stare stoły i krzesła są dostosowywane do wzrostu dzieci" - mówi kierownik Oddziału Higieny Dzieci i Młodzieży Sanepidu Marzena Pluta. Problemem większości szkół jest brak pieniędzy na kupno mebli z certyfikatem. Z tym poradziła sobie między innymi Szkoła Podstawowa nr 9. Na początku roku mierzymy uczniów, a następnie kolorowe kółka przyklejone na brzegi ławki sygnalizują, jakiego wzrostu uczeń może przy danym stole siedzieć" - mówi Jolanta Gładkowska-Nieczaj, nauczyciel języka polskiego.
Wśród szkół posiadających certyfikaty na meble, tylko jedna czwarta miała je na wszystkie posiadane stoły i krzesła.
Komentarze