Pracownia rzeźby potrzebna w Liceum Plastycznym. Warunki, jakimi w tej chwili dysponują młodzi ludzie pozostawiają wiele do życzenia. Uczniowie cisną się w bardzo malutkim pomieszczeniu. Część prac są zmuszeni robić w piwnicy, gdzie jest dostęp do wody i gdzie jest glina" - mówi dyrektor placówki. Lepsze warunki przydałyby się młodym artystom, którzy coraz częściej odnoszą znaczne sukcesy w konkursach plastycznych. Iwona Głowacka od kilku lat zwraca uwagę na ten problem - na razie bez skutku.
Jak dodała dyrektor, ma już gotową koncepcję, która zakłada wybudowanie niewielkiego obiektu obok szkoły. Koszt zmian to - według wyliczeń Iwony Głowackiej - około 3. mln zł. Pomysłem na zorganizowanie miejsca dla pracowni rzeźby już zaraziła wiceprzewodniczącą Rady Miasta. Grażyna Wojciechowska obiecała pomoc.
Problem dobrze zna naczelnik Wydziału Edukacji. Adam Kozłowski sceptycznie podchodzi jednak do pomysłu powiększenia budynku i wydawania dodatkowych pieniędzy na zmiany. Jak mówi, placówka docelowo ma mieć swoje miejsce w budowanym Centrum Edukacji Artystycznej. Podejmowanie jakiś wysiłków bardzo kosztownych, nie wydaje się uzasadnione" - dodaje naczelnik. Zapewniał, że do przyszłego roku jakieś tymczasowe rozwiązanie powinno się pojawić. Tymczasem Grażyna Wojciechowska stwierdziła, że jest realistką i nie wierzy, że przy CEA, które już ma poślizg, znajdą się jeszcze inne obiekty.
Komentarze