Gorzowskie placówki kultury znacznie rzadziej niż zielonogórskie starają się o pieniądze z budżetu województwa. Stąd - zdaniem członka zarządu województwa Tomasza Gierczaka - biorą się później pretensje o nierówne traktowanie instytucji na północy i południu regionu. Ostatnio gorzowskie środowisko kultury głośno upmniało się o pieniądze, bo marszałek zdecydowała o możliwości dofinansowania zielonogórskich wydarzeń kulturalnych, na które zabrakło pieniędzy w miejskiej kasie. Zdaniem Tomasza Gierczaka- pieniądze dostają ci, którzy się o nie starają.
Tomasz Gierczak przypomniał, że na ostatnim posiedzeniu zarząd województwa zdecydował o dofinansowaniu organizowanej w Gorzowie Kresoviany czy festiwalu Romane Dyvesa. Trwają też rozmowy o wsparciu dla Jazz Clubu.
Na pieniądze na działalność nie ma natomiast większych szans Gorzowska Filharmonia. – O uwzględnienie jej potrzeb w budżecie województwa trzeba było się starać już wtedy, gdy narodził się pomysł budowy- mówi Gierczak.
Tomasz Gierczak nie wykluczył natomiast, że zarząd województwa dofinansuje konkretne, pojedyncze projekty filharmonii.
Komentarze