- Polityka nie musi być brudna i nie musi polegać na wycinaniu się nawzajem- mówi Arkadiusz Marcinkiewicz. I dlatego do polityki wraca. Były radny PiS został- nieformalnym na razie- pełnomocnikiem tworzącym na naszym terenie struktury PJN. Po tym, gdy PiS nie wystawił go w wyborach samorządowych, Arkadiusz Marcinkiewicz wystąpił z ugrupowania i na temat polityki nie miał najlepszego zdania.
Teraz Arkadiusz Marcinkiewicz wraca, bo jak tłumaczy, zafascynowała go retoryka i postawa Joanny Kluzik-Rostkowskiej i jej współpracowników w czasie kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego. PJN ma zostać zarejestrowana w lutym. Arkadiusz Marcinkiewicz przyznaje, że od kilku tygodni rozmawia z różnymi osobami, które wesprą ugrupowanie na naszym terenie. Przyznaje też, z kim na pewno rozmawiał nie będzie - to parlamentarzyści PiS z naszej części regionu.
Do PJN ma wejść też Roman Jabłoński, niegdyś szef Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego w Gorzowie, a potem działacz PiS oraz Grzegorz Tomczak wicestarosta powiatu gorzowskiego.
Komentarze