30 tysięcy worków, ponad tysiąc ton żwiru i 90 tysięcy złotych - tyle dotychczas kosztowała magistrat walka z wielką wodą na Warcie. To pierwszy bilans obrony przed powodzią.
W tej chwili stan Warty to 4 metry i 84 centymetry. To o 64 centymetry więcej niż wynosi stan alarmowy. Dlatego zdaniem dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego Jana Figury, nie można jeszcze powiedzieć, że jesteśmy bezpieczni. - Utrzymujący się wysoki poziom sprawia, że wały nadal narażone są na przeciekanie i pękanie. Dlatego staramy się cały czas być czujni - podkreśla Figura.
Jego zdaniem istotna z punktu widzenia mieszkańców Zakanala i Zawarcia jest teraz modernizacja kanału siedlickiego. - Jest on płytki, przepustowość jest niewielka. Trzeba skupić się na jego naprawie. Uważam, że tylko naprawa dróg nic by tu nie dała - dodaje Figura. Wczoraj wycofano pompy w Niwicach. Tam uporano się już z wielką wodą.
Komentarze