Spokojnej gorzowsko-zielonogórskiej rozmowy na neutralnym gruncie w Paradyżu chce przewodniczący naszej Rady Miasta Robert Surowiec. Zaprasza on na spotkanie opłatkowe swojego zielonogórskiego odpowiednika. A rozmowa ma dotyczyć siedziby oddziału TVP.
"Chcemy sprawę załatwić w spokojnej i kulturalnej atmosferze" - mówi Surowiec. I dodaje, że to iż nasi radni nie grożą i nie wykłócają się, nie oznacza, że nic nie robią. "Nerwowa atmosfera jest wskazana przy łapaniu pcheł, my spokojnie bierzemy pod uwagę, że może zdarzyć się najgorszy scenariusz i robimy wszystko, by temu zapobiec. Szanujemy wypowiedzi mieszkańców Zielonej Góry, ale nie zgadzamy się z nimi i będziemy walczyć o swoje" - zapowiada. Radny PO Jerzy Sobolewski dodaje, że w całym tym sporze, najbardziej zaskoczyły go wypowiedzi radnych Zielonej Góry. "Jeśli radny z południa mówi, że wojna zielonogórsko-gorzowska była jest i będzie, to nie świadczy o nim dobrze" - komentował.
Radni PO przyznają, że jeśli nie uda się dogadać, do głosu mogą dojść pojawiające się coraz częściej sugestie, by zastanowić się nad zasadnością funkcjonowania wspólnego województwa.
Komentarze