Mieli odsłużyć wojsko w specjalnie utworzonym pododdziale prewencji policji. Stu nowych funkcjonariuszy służby kandydackiej strzec miało naszego bezpieczeństwa już od stycznia - wiemy jednak, że będzie opóźnienie. Policjanci mają bowiem problem z pozyskaniem środków unijnych na adaptację pokoszarowego budynku przy ulicy Myśliborskiej, gdzie mieli być zakwaterowani młodzi policjanci.
O pomoc poproszono miasto. Prezydent skierował już do Rady Miasta projekt uchwały, który zmieni Program Obszarów Zdegradowanych - miejskich, poprzemysłowych i powojskowych. Chodzi o dopisanie do programu remontu budynku, który ma służyć pododdziałowi prewencji. Dzięki temu łatwiej będzie o pieniądze na jego remont. Jak powiedział nam młodszy aspirant Marek Waraksa z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji, chętnych do zamiany wojska na policyjną prewencję nie brakuje - w zeszłym roku było ich ponad stu - ale problem stanowią często kryteria psychofizyczne, które muszą spełnić młodzi mężczyźni.
Osoby, które zamiast wojska wybiorą policję mają pracować na ulicach miasta, jeździć na interwencje i zabezpieczać imprezy masowe. Ci, którzy po dziesięciu miesiącach służby zechcą zostać prawdziwymi policjantami, będą mieli o wiele łatwiejszą drogę.
Komentarze