Na Kunie wreszcie jest ciepło. Dziś do użytku załogi oddany został piec, który ogrzewa zabytkowy lodołamacz. Dzięki temu można będzie organizować zimowe rejsy. Kapitan odetchnął z ulgą. Każde większe mrozy były niebezpieczne dla statku mówi Jerzy Hopfer.
"Kończy się okres, kiedy w większe mrozy spałem na staku i co dwie godziny go dogrzwałem. Do tej pory mieliśmy najprostsze grzejniki, ale gdy grzaliśmy w jednym pomieszczeniu, to w drugim było zimno. Ten statek nigdy nie był więc dogrzany " - dodaje kapitan.
Instalacja centralnego ogrzewania warta około 12. tysięcy złotych to prezent od gorzowskiego przedsiębiorcy - Jana Kordacza. "Cieszę się, że zostawimy coś dla potomnych, bo przecież Kuna to kawałek historii" - dodaje prezes Kordacz.
Monterzy, którzy pracowali na Kunie mieli nie lada problem. Montaż instalacji na takim statku do najłatwiejszych zadań nie należy. Prostych ścian tu nie było wcale" - mówi Marek Waliłko.
Kuna szykuje się teraz do rejsu do Niemiec. Po powrocie gorzowianie będą mieli możliwość oglądania wystawy zdjęć Lodołamacze. Ocalić od zapomnienia", której uroczyste otwarcie na Kunie" i udostępnienie do zwiedzania planowane jest na początek kwietnia.
Komentarze