Jak najmniej wizyt u małych pacjentów z takim apelem za naszym pośrednictwem zwróciła się do mieszkańców Gorzowa ordynator Oddziału Neonatologii szpitala. Chodzi o noworodki, które przez częstą liczbę odwiedzin niepotrzebnie są narażone na zachorowania. W tym okresie wiele osób przynosi wirusy do lecznicy, potem zdarza się, że dzieci się przeziębiają- mówi dr Hanna Chrystyniak.
Tłumaczymy, że odwiedziny są dla taty. A dziadkowie, jeśli już muszą, powinni wejść i wyjść, a nie przesiadywać przy noworodku. To dla nas krępujące i żenujące, że dorosłym musimy mówić o oczywistych rzeczach. Dziecko rodzi się z obniżoną odpornością i każda osoba przychodząca to potencjalne źródło zakażenia. Stąd nasz apel"- mówi dr Chrystyniak. I dodaje, że w ostatnim czasie zdarza się też, że mamy, które trafiają do porodu są np. przeziębione, od nich łatwo mogą zarazić się dzieci. W tej chwili na 18 noworodków, dwoje jest chorych i z wywiadu wiadomo, że obciążone zostały przez mamy- jedna miała grypę, druga infekcję układu moczowego.
W zeszłym roku w gorzowskim szpitalu urodziło się 1 611 dzieci. Jak mówi Hanna Chrystyniak, w tym roku nadal widać, że baby boom trwa.
Komentarze