Bogusława Seweryńskiego najbardziej zapamiętają pracownicy wydziału gospodarki komunalnej Urzędu Miasta, do których przychodził i wydzwaniał z uwagami oraz propozycjami. Mieszkał przy ulicy Wyszyńskiego i pod jego czujnym okiem znajdował się Park Zacisze. Zgłaszał urzędnikom wszystkie akty dewastacji, obalone drzewa, potrzeby interwencji. To, w parku znalazł na wpół zamarzniętego pieska, odratował i nazwał Sopelek. Potem już razem wybierali się na spacery po parku. Sopelek odwdzięczył się panu Bogusławowi ratując mu życie. Podczas spaceru B. Seweryński, upadł, stracił przytomność, dała o sobie znać choroba serca, z którą zmagał się od dawna. Pies pobiegł do domu z głośnym szczekaniem i sprowadził pomoc. B. Seweryńskiemu miasto zawdzięcza miłorząb chiński posadzony z okazji jubileuszu 750-lecia w Parku Wiosny Ludów. Miłorzębów w Gorzowie i różnych miastach Polski, a podobno nawet w Europie, rośnie więcej, a ich ojcem jest właśnie pan Bogusław. To on, po wielu latach prób wyhodował je z nasion starych drzew rosnących przy jego ulicy. O wszystkich drzewach pamiętał, dowiadywał się jak rosną, prowadził notatki. Walczył także o bezpieczeństwo wiewiórek, chciał aby utworzono nad ulicami, w okolicach ich siedlisk, bezpieczne przejścia. Nie zawsze pomysły B. Seweryńskiego udawało się wcielić w życie z powodu szczupłości środków, ale wszelkie jego uwagi i propozycje były cenne. Miasto straciło swojego gorliwego orędownika. Pogrzeb Bogusława Seweryńskiego odbył się 16 grudnia na cmentarzu przy ul. Żwirowej.
Komentarze