Reklama

Nissanami w Karakorum

02/10/2007 23:24
20 tys. kilometrów bezdroży pokonanych przez cztery nissany szlakiem, który przebył w XIII wieku pierwszy wielki polski podróżnik - Benedykt Polak, przejechanych bez najmniejszej awarii (nawet bez wymiany żarówki) - to najkrótsze motoryzacyjne podsumowanie Ekspedycji Szlakiem Benedykta Polaka, która dotarła niedawno do mety w Krakowie.
Kliknij, aby powiększyćPodróżnicy przejechali samochodami Nissan Patrol i Navara trasę przez Ukrainę, Rosję, Kazachstan, Kirgistan i Mongolię, aby zebrać materiał do filmu dokumentalnego o Benedykcie Polaku. Podczas prawie dwumiesięcznej podróży uczestnicy skoncentrowali swoje siły na pokazaniu w filmie różnorodności krajobrazowej, kulturowej i obyczajowej mijanych krain, poznanie ludzi spotykanych na trasie, sposobu ich życia i pracy oraz egzotyki poznawanych cywilizacji. Śmiałkowie odwiedzając fascynujące miejsca historyczne i geograficzne, pokonali kałmuckie, kazachskie i mongolskie stepy, góry Tien-shan, dotarli do celu podróży Benedykta Polaka - Karakorum.

Szef Ekspedycji Jerzy Szkamruk przyznaje, że był zaszokowany brakiem najmniejszych problemów w eksploatacji Nissanów na trudnej i długiej trasie: "Wytrzymałe auta zostały znakomicie przygotowane do ekspedycji przez serwis Japan Motors i nawet przezornie zabrane elementy zawieszenia, resory, sprężyny, amortyzatory i drążki skrętne pozostały nierozpakowane na bagażnikach dachowych".

Kliknij, aby powiększyć"Obawialiśmy się złej jakości paliwa, niejednokrotnie przelewanego wiadrami z beczek - ale i z tym silniki Nissanów smarowane syntetycznym olejem Mobil 1 sobie poradziły. Z uwagi na warunki uczestnicy zdecydowali o wcześniejszej (po 10 tys. km) wymianie filtrów paliwa i oleju. Były to jedyne czynności serwisowe, poza wymianą dwóch przebitych gwoździami opon. Żartowaliśmy sobie nawet, że samochody, w przeciwieństwie do nas, nie traciły mocy nawet w rozrzedzonym powietrzu gór Tien Shan, na wysokości ponad 4000m npm".

Ekspedycja Szlakiem Benedykta Polaka oraz powstający w jej wyniku film i program telewizyjny ma na celu popularyzację postaci Benedykta Polaka, który z Janem di Piano Carpinim dotarł na dwór mongolskiego chana na ćwierć wieku przed Marco Polo. To dokonanie naszego rodaka, doceniane przez międzynarodowe autorytety w dziedzinie geografii i historii, jest zupełnie nieznane w Polsce.

Wiele wyobrażeń okazało się zaskakująco błędnych, wiele oczekiwań zostało spełnionych, uczestnicy przeżyli niezliczoną ilość przygód, przywieźli masę wspomnień, ciekawostek i anegdot. To wszystko będą mogli przeżyć także widzowie programu przygotowywanego dla telewizyjnej Dwójki.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama