Nikt nie udzielił jej pierwszej pomocy, teraz walczy o powrót do zdrowia. 2 marca Marta Piekarz znana ze swojej aktywności i działalności na rzecz innych, wracała z Wrocławia. Biegła na przystanek tramwajowy, niestety nie zdążyła. Chore serce nie wytrzymało i zatrzymało krążenie krwi. Niestety nikt z ludzi znajdujących się na przystanku nie udzielił jej pierwszej pomocy.
Marta trafiła na OIOM a następnie na oddział kardiologii. Obecnie choć jest już przytomna ma ograniczony świadomość i jedynie powierzchowny kontakt z otoczeniem. Gdyby ktoś podjął się masażu serca to być może sytuacja Marty wyglądałaby lepiej. Mózg nie byłby tak głęboko niedotleniony a co za tym idzie, Marta miałaby szanse szybciej odzyskać sprawność - mówi doktor Anna Szulowska
Marta aktywnie uczestniczyła w zbiórkach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, działała także w fundacji Mam Marzenia,pomagając spełniać marzenia dzieci. Znana była z tego, że wyciągała rękę do potrzebujący pomocy, paradoksalnie jej nikt nie pomógł. Myślimy o specjalnych happeningach podczas których uczylibyśmy ludzi udzielania pierwszej pomocy i tego, że ratowania życia nie należy się obawiać mówi aktor Cezary Żołyński
Gimnazjum nr 7 i I Liceum Ogólnokształcące czyli szkoły, które Marta ukończyła organizują różnego rodzaju akcje, które mają na celu zbiórkę pieniędzy na rehabilitację ruchową i neurologiczną. W przyszłym tygodniu zorganizujemy kiermasz i zbiórkę do puszek, w planach mamy także organizację balu i pomoc w organizacji koncertu mówi dyrektorka gimnazjum Maria Zawadzka.
Osoby, które chciałyby pomóc Marcie powinny wejść na stronę www.martapiekarz.org
Komentarze