Gorzowski szpital nie tylko pozbywa się zbędnych kosztów, ale też specjalistów - mówi poseł Jan Kochanowski. W audycji Sikorskiego 21 zaapelował do dyrekcji, by nie wyrzucała fachowców. Jeśli oszczędność to pozbywanie się specjalistów, to nigdy nie będzie tam normalnie. Nie można w miejsce specjalistów zatrudniać samych stażystów i na tej podstawie mówić, że wychodzi się na prostą" - mówił.
To, że oszczędności w szpitalu odbijają się na jakości opieki medycznej - zauważa też senator Henryk Maciej Woźniak. On też mówi, że odeszło od nas wielu dobrych lekarzy. Zdaniem senatora przyczyną nie była sytuacja finansowa, tylko sposób zarządzania i stosunki panujące w szpitalu. Henryk Maciej Woźniak spotkał się z doktorem Piotrem Dębickim, nowym naczelnym lekarzem i wie, że luki w kadrze są uzupełniane. Niedługo przyjdzie dwóch lekarzy z tytułami doktorskimi z Poznania i Szczecina. To dobry krok, bo trzeba rozbudowywać specjalizacje, który nie były na właściwym poziomie, albo ich w ogóle nie było, jak onkologia.
Z kolei Marek Surmacz mówi, że nie dramatyzowałby z tego powodu, że pacjenci nie chcą leczyć się u specjalistów w Gorzowie, tylko szukają ich w innych miastach. Mają prawo do swobodnego wyboru. Jeśli ktoś jedzie do kliniki do profesora gdzieś w Polsce, bo ma do niego większe zaufanie niż do chirurga w Gorzowie, to rzecz naturalna - komentuje. Zdaniem Marka Surmacza gorzowski szpital przeżył już tyle wstrząsów, w tym gróźb likwidacji, że powrót do normalności zajmie mu co najmniej kilkanaście lat.
Komentarze