"Zarzuty prokuratorskie to tylko wygodny pretekst" - tak radny Robert Surowiec tłumaczy swoją nieobecność na liście kandydatów PO do Europarlamentu. Jego zdaniem, prawdziwe przyczyny, dla których Rada Regionu partii nie zaakceptowała jego kandydatury, leżą w - jak się wyraził radny - "zakulisowych grach". I podtrzymuje swoją opinię, że teraz ponosi karę za, po pierwsze, ostre słowa w kierunku Zielonej Góry w sporze o siedzibę regionalnej telewizji, a po drugie, za "uczestnictwo w grze, która miała doprowadzić do odwołania Bożenny Bukiewicz".
Tym powodom stanowczo zaprzeczał w rozmowie z nami senator Henryk Maciej Woźniak, a także członek zarządu województwa Tomasz Hałas.
Przypomnijmy - jedyni gorzowianie na liście kandydatów z okręgu lubusko-zachodniopomorskiego Platformy Obywatelskiej do PE, to Tomasz Hałas i asystent senatora Woźniaka - Michał Wasilewski.
Komentarze