Uchwała nie przeszła, spółki nie powołano, prezydent Tadeusz Jędrzejczak zapowiada, że zabraknie pieniędzy. Prawie dwie godziny trwała dyskusja nad uchwałą, która miałaby powołać miejską spółkę, zdolną odciążyć budżet Gorzowa z realizacji tak strategicznych dla miasta inwestycji, jak przebudowa ulicy Kostrzyńskiej, budowa szkół artystycznych CEA, czy budowa nowej siedziby magistratu. Piętnastu radnych było przeciwnych, sześciu głosowało za utworzeniem spółki.
Prezydent Tadeusz Jędrzejczak po decyzji radnych wycofał wniosek, w którym radni mieli przeznaczyć dotację na sport. Nie będzie szkół artystycznych, nie będzie nowego urzędu i hali widowiskowo-sportowej. To pokazuje, że radni nie chcą szybszego rozwoju Gorzowa, tylko zbliża się kampania wyborcza" - mówi Tadeusz Jędrzejczak po głosowaniu. Za powołaniem spółki głosowali radni Lewicy. Spółka to odciążenie dla budżetu" - mówi przewodniczący Lewicy Zbigniew Żbikowski. Radni Platformy Obywatelskiej podtrzymali swoje opinie, prezentowane już w mediach, i nie zgodzili się na utworzenie spółki. Nieprzychylni pomysłowi prezydenta byli też radni Prawa i Sprawiedliwości. Należy zastanowić się, co jest najważniejsze dla mieszkańców naszego miasta" - argumentowali. Z kolei radny Artur Radziński zasugerował, że może poszukać innego ratunku dla budżetu, niż powołanie spółki.
Sesja Rady Miasta zwołana na wniosek prezydenta trwała trzy godziny.
Komentarze