Radość i euforia razem ze smutkiem i rozczarowaniem. Taki nastrój tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego panuje wśród gorzowskich nauczycieli. Większość z nich bardzo cieszy się z powrotu do szkoły, ale wszyscy zgodnie podkreślają, że zapał do pracy przy takiej polityce rządowej jaka jest w tej chwili maleje z roku na rok.
O to, by praca pedagogów została wreszcie zauważona i doceniona przez społeczeństwo, a przede wszystkim przez polityków, od wielu miesięcy walczą przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jak dotąd ich skuteczność jest niewielka. Kilka tygodni temu zapowiadano, że w ramach protestu nauczyciele zawieszą rozpoczęcie roku szkolnego. Na groźbach się skończyło, ale przedstawiciele gorzowskiego okręgu ZNP jadą do Warszawy, aby 1. września wziąć udział w pikiecie. Jak mówi Barbara Zajbert szefowa ZNP w Gorzowie, nie będzie to tak potężna manifestacja jak te w ostatnim czasie. Ma to być tylko pikieta sygnalizująca w dniu rozpoczęcia roku szkolnego problemy oświatowe. Z Gorzowa pojedzie siedem osób, które dołączą do autokaru zielonogórskiego. W sumie z naszego województwa w pikiecie weźmie udział około 50. osób mówi Zajbert. Nauczyciele najbardziej obawiają się zmiany zapisów w Karcie Nauczyciela, dotyczących zasad przechodzenia na emeryturę. Boją się też braku perspektyw podwyżek oraz zwiększenia liczby godzin pracy w ramach tej samej pensji. Dziś nauczyciele zarabiają średnio około 1350 złotych brutto. Pikieta w Warszawie zaplanowana jest na poniedziałek w samo południe.
Komentarze