Pogoda się zmieniła, z pożarami lasów chwilowo nie walczą, ale mimo to nie mają wytchnienia mowa o gorzowskich strażakach. W ciągu ostatnich kilku dni bardzo często wyjeżdżają, by likwidować gniazda os. A te pojawiają się na strychach starych domów, w altanach ogrodowych i na drzewach.
Jak mówi dowódca pierwszego zastępu Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie, Grzegorz Rojek, problem z osami pojawia się już wiosną, ale nasila właśnie teraz latem. Od kilku dni zgłoszeń o gniazdach os przyjmujemy więcej. Tylko wczoraj mieliśmy siedem interwencji tego typu - mówi. Likwidowanie gniazda os jest nie mniej niebezpieczne niż walka z pożarem - podkreśla Grzegorz Rojek. Dlatego do tych akcji jeżdżą wyłącznie wybrani funkcjonariusze. Zawsze są to osoby, które wcześniej wykonane mają badania w kierunku uczulenia na użądlenia przez osy bądź szerszenie. Strażacy odradzają samodzielną walkę z gniazdami. W sytuacji, gdy takie znajdziemy, warto zgłosić to oficerowi dyżurnemu Komendy Straży Pożarnej lub skorzystać z usług firmy, która profesjonalnie zajmie się problemem. W Gorzowie takich firm jest kilka.
Komentarze