Choć nie jest zawodowo związany z kulturą, to właśnie między innymi dzięki niemu coś interesującego dzieje się w naszym mieście. Już po raz drugi w Gorzowie przyznano nagrodę imienia Janusza Słowika. Statuetkę wykonaną przez Zofię Bilińską otrzymał Marek Piechocki za cykl koncertów Klasycznie pod filarami.
"To ewenement, że w klubie jazzowym grane są koncerty muzyki klasycznej" - mówi Bogusław Dziekański, szef Jazz Clubu i dodaje, że dzięki działalności Marka Piechockiego klub znany jest nie tylko w kręgach muzyki jazzowej, ale także klasycznej. Muzycy z miast akademickich, laureaci konkursów, sami zaczynają zabiegać o możliwość zagrania w Gorzowie. "Nagroda jest dla mnie wielkim wyróżnieniem, tym bardziej, że nie jestem związany z żadną instytucją" - mówi Marek Piechocki. Chociaż jeszcze niedawno myślał o zakończeniu spotkań, gdy ktoś zakwestionował jego kompetencje, to teraz cieszy się, że nie zrezygnował, a do kontynuowania działalności zachęcili go sami muzycy, dopytujący o kolejne koncerty w Gorzowie.
Janusz Słowik był działaczem kulturalnym, twórcą organizowanych do dziś imprez, naczelnikiem wydziału kultury w Gorzowie. Laureatką pierwszej edycji konkursu jego imienia była Barbara Schroeder, twórczyni i gospodyni Salonu "Na Zapiecku".
Komentarze