Mamy duży basen, ale nie ma gdzie pływać skarży się nasz słuchacz. Jak mówi, ostatnio po pracy wędruje na Słowiankę, by w wodzie poprawiać kondycję, niestety około godz. 16 znalezienie wolnego toru graniczy z cudem. Jak wyliczał, trafił na zajęte tory, bo zajęcia prowadzili instruktorzy ze szkoły nauki pływania, odbywał się też trening piłkarzy wodnych. Przeczytał, że miejsce na basenie było zarezerwowane także dla Poznania. O sprawę zapytaliśmy prezesa Słowianki. Jerzy Kułaczkowski przyznaje, że takie sytuacja się zdarzają. Tłumaczy jednak, że Słowianka, ze swoją ofertą stara się dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, nie tylko indywidualnych.
Radzi też przed planowaniem wypadu na basen sprawdzić jego dostępność na stronach internetowych Słowianki czy na tablicy ogłoszeniowej. Jak dodaje prezes Słowianki, najmniej osób korzysta z basenu np. w godzinach porannych czy do południa. Jerzy Kułaczkowski rozważa, czy w tych mniej korzystnych dla gorzowian godzinach, by zmobilizować ich do odwiedzenia obiektów Centrum Sportowo-Rehabilitacyjnego, nie wprowadzić np. niższych cen lub innych promocji.
Komentarze