Przekształcenie zakładu w spółkę da większe możliwości rozwoju, niekoniecznie oznacza podwyżki cen biletów przekonywał dziś w naszym studiu dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji. Roman Maksymiak wyjaśniał, na czym będzie polegała zmiana i co oznacza dla przeciętnego Kowalskiego. ""Jako spółka z o.o. przede wszystkim będziemy mogli szukać pieniędzy poza budżetem miasta, np. zaciągnąć kredyt na leasing nowych wozów"" - mówił nasz poranny gość. Jak dodał Roman Maksymiak, jeżeli spółka, która powstanie w miejsce obecnego zakładu, przejmie też całą jego działalność, czyli nie tylko przewozy, ale i prowadzenie sprzedaży biletów, kontrole pasażerów czy utrzymywanie infrastruktury, wszyscy pracownicy mają szanse otrzymać ofertę pracy. Zmiany nie muszą oznaczać podwyżek cen biletów - nadal wpływ na to będzie miało miasto, dla którego komunikacja miejska jest elementem polityki społecznej. ""Miasto będzie podpisywać ze spółką umowę na liczbę przewozów za określoną sumę"" - tłumaczy dyrektor Maksymiak.
Komentarze