Mimo mroźnego weekendu w gorzowskiej noclegowni im. Św. Brata Alberta ubyło bezdomnych. "Widocznie nie przestraszyły ich mrozy" - powiedział nam Piotr Przybylski, opiekun i terapeuta w Domu Brata Alberta w Gorzowie. Podczas minionego weekendu w naszym mieście, mimo bardzo niskich temperatur, nie doszło do tragedii." Na szczęście nikt nie zamarzł. Ciągle jest u nas sporo wolnych miejsc. Jednak do naszego schroniska i noclegowni przyjmujemy wyłącznie osoby trzeźwe" - podkreśla Przybylski. Ubiegłą noc w noclegowni spędziło 11. mężczyzn, więc wolne pozostały 3. miejsca. Natomiast do schroniska może być przyjętych jeszcze ok. 20 mężczyzn. Oba budynki mieszczą się przy ulicy Strażackiej 66.
Komentarze