Tego roku pszczelarze zaliczyli słabsze zbiory. Przyczyną była pogoda. Mokre i zimne lato nie pozwalało pszczołom normalnie pracować. Zdaniem Kazimierza Piniewskiego, prezesa Koła Pszczelarzy Santok, na zysk mogą liczyć tylko duże i wędrowne pasieki.
Dlatego wielu pszczelarzy decydowało się na przewożenie pasiek na tereny bardziej bogate w pyłek kwiatowy. Jednak taki transport nie jest tani. Koszt transportu na odległość 10. kilometrów to prawie 300 złotych" - mówi Kazimierz Piniewski. Dlatego na rynku już widać niewielki wzrost cen miodu. To również wynik tego co działo się na południu województwa. Tam wiele pasiek zostało zalanych w czasie powodzi. W sklepach mogą pojawić się tanie miody z Chin. Jednak Kazimierz Piniewski przestrzega przed ich kupowaniem. Zdaniem pszczelarzy te miody nigdy się nie krystalizują, a to dowód na to, że miód jest sztuczny i na pewno nie posiada tylu dobrych właściwości, co z polskiej pasieki.
Komentarze