Mieszkańcy Ziemi Lubuskiej powoli żegnają się z książeczkami RUM
RMG Fm
19/01/2011 16:15
Mieszkańcy Ziemi Lubuskiej powoli żegnają się z książeczkami RUM.
Rejestr Usług Medycznych funkcjonował tylko w trzech regionach, a nasze województwo jest ostatnim, w którym obowiązują książeczki RUM-owskie. Teraz recepty czy skierowania do specjalistów lekarze będą wypisywać na drukowanych przez siebie blankietach.
Pacjenci nie muszą jednak wyrzucać niewykorzystanych książeczek, ponieważ stary system będzie działał do wyczerpania wszystkich druków.
Jak tłumaczy Stanisław Łobacz, dyrektor lubuskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, główne powody rezygnacji z Rejestru Usług Medycznych to zmiana przepisów, konieczność dostosowania się do systemu obowiązującego w pozostałych regionach oraz oszczędności.
- Z końcem marca zamykamy więc wszystkie biura RUM, ale pacjenci nie powinni się tego obawiać. Do czasu wyczerpania druków nadal będą obowiązywać dotychczasowe książeczki - podkreśla Łobacz.
Zdaniem Jolanty Krug, zastępcy dyrektora lubuskiego Funduszu, system funkcjonował bardzo dobrze i ułatwiał finansowanie usług medycznych.
Jak się okazuje, Lubuszanie bez większego żalu pożegnają się z dotychczasowym systemem. Przekonał się o tym reporter Radia Zachód, który rozmawiał z pacjentami czekającymi w kolejce po nowe blankiety RUM:
Większość lubuskich lekarzy krytycznie odnosi się jednak do tej decyzji, obawiając się zarówno cięższej pracy, jak i dodatkowych kosztów. Zdaniem Roberta Sapy, lekarza rodzinnego z Zielonej Góry, nie wszystkie gabinety są przygotowane do przejścia na nowy system.
- RUM był dobrym rozwiązaniem, a książeczki pomagały zarówno nam, jak i naszym pacjentom - podkreśla Sapa.
System RUM-owski obowiązywał w naszym regionie od 1997 roku. Lubuski NFZ wydawał na jego utrzymanie od 3 do 4 mln złotych rocznie. Teraz te pieniądze zostaną wydane na zakup dodatkowych usług medycznych.
Komentarze