Mieszkańcy Zawarcia muszą jeszcze poczekać na monitoring. Z propozycją zamontowania kamer w lewobrzeżnej części Gorzowa zwrócił się do Rady Miasta mieszkaniec Zawarcia, Mariusz Domaradzki. Pod wnioskiem zebrał ponad 400 podpisów.
Podczas ostatniej sesji ponownie wystąpił z prośbą o zamontowanie kamer na Zawarciu. Jak się okazało mieszkańcy będą musieli jeszcze poczekać. "Po pierwsze z raportów policyjnych wynika, że nie jest to najbardziej niebezpieczna dzielnica Gorzowa. Po drugie jesteśmy szykujemy się do uruchomienia bezprzewodowego internetu i może okaże się, że nie będzie sensu inwestować w kamery" - mówi sekretarz miasta Ryszard Kneć.
Mariusz Domaradzki jest cierpliwy i wierzy w powodzenie sprawy. "Przecież chodzi głównie o bezpieczeństwo mieszkańców" - tłumaczy gorzowianin.
Przypomnijmy: inicjatywa obywatelska "Bezpieczne Zawracie" miała między innymi polegać na zamontowaniu w tej części miasta monitoringu. Chodzi o zmianę wizerunku dzielnicy - na bezpieczniejszą. Projekt ma być podzielony na etapy. Jego realizacja ma potrwać dwa lata.
Komentarze