Rada Miasta strzeliła sobie w stopę, ograniczając kompetencje prezydenta przy sprzedaży miejskich nieruchomości – oceniał radny Nadziei dla Gorzowa Jerzy Wierchowicz.
Przypomnijmy, wczoraj prezydent Tadeusz Jędrzejczak stwierdził, że miasto nie sprzedaje miejskich nieruchomości, a winę za to ponoszą radni. Konkretnie ich styczniowa decyzja, która każe prezydentowi za każdym razem pytać radnych o zgodę, gdy sprzedawana miejska nieruchomość jest warta więcej niż 600 tysięcy złotych. Wcześniej prezydent musiał pytać o zgodę, gdy wartość nieruchomości przekraczała 20 mln zł. Przez to, zdaniem Tadeusza Jędrzejczaka, nie zarabia miasto, a prywatne osoby, które wykorzystują zamieszanie.
Stanowisko prezydenta poparł radny Jerzy Wierchowicz, który przyznał, że tą decyzją rada strzeliła sobie w stopę.
Uchwała w sprawie konsultowania z radnymi zamiaru sprzedaży nieruchomości została wprowadzona w styczniu. Podjęto ją z inicjatywy radnych PiS. Radny PiS Sebastian Pieńkowski przyznał, że nie rozumie zarzutów prezydenta, bo zmiana uchwały nie miała na celu ograniczania jego kompetencji. – Po prostu Tadeusz Jędrzejczak nie lubi być kontrolowany – mówi radny.
Komentarze opinie