Podczas długiego, majowego weekendu wielu z nas wolny czas spędzało na łonie natury. Niestety, były to też chwile uciążliwego odganiania gryzących meszek i komarów. Nasi słuchacze pytają, czy oznacza to, że prowadzone kilka tygodni temu opryski nie pomogły?
Odpowiada Ryszard Stefaniak z Wydziału Zarządzania Kryzysowego. Musimy sobie zdać sprawę, że nie wytępimy wszystkich owadów. Opryski prowadziliśmy w tym roku na odcinku do rzeki Srebrnej i Kłodawki. Monitoring wykazał, że skuteczność oprysków wyniosła w tych miejscach 80%. Aby owadów było mniej, mogą zadziałać także sami gorzowianie - mówi. Jak dodaje Ryszard Stefaniak, wystarczy polikwidować beczki i inne zbiorniki wodne, ponieważ właśnie w takich miejscach, gdzie woda stoi, bardzo dobrze rozwijają się komary. Poza tym pracownicy Wydziału Zarządzania Kryzysowego przyjmują zgłoszenia o uciążliwych owadach. Nim jednak zadecydują o opryskach, sytuacja na danym obszarze jest sprawdzana. Urzędnicy zapowiadają, że będą punktowo prowadzić opryski w miejscach imprez plenerowych.
Komentarze